“To”


czyli dlaczego zawsze będziemy bali się clowna.


8 września miała miejsce światowa premiera remake’u miniserialu “To” z 1990 roku. Już wszyscy o tym wiedzą. Kina są szturmowane nie tylko przez fanów Stephena Kinga. Co więcej – nie tylko przez fanów horrorów. Dlaczego “To” dalej wzbudza ciekawość, mimo że jak widać na poniższym filmiku – podobieństwo między pierwszą adaptacją powieści, a wersją z 2017 roku jest naprawdę spore.

https://www.youtube.com/watch?v=1Pt95YSXFqE

Czy chodzi tylko o to, że współczesny widz przywykł do lepszej jakości dźwięku i obrazu i chce oglądać stare historie w lepszej rozdzielczości. Przecież remake’i jako takie nie cieszą się dobrą sławą – tak jak chociażby amerykańska wersja klasycznego austriackiego thrillera “Funny Games” z 2007 roku. Jedyna zmiana jaka tam zaszła to adaptacja scenariusza na amerykańskie realia, no i hollywoodzcy aktorzy – bardziej atrakcyjni od tych z ojczyzny Mozarta. Film nie zarobił nawet na swój budżet.

Scenariusz “Funny Games” to niekwestionowane arcydzieło, ale w tym przypadku opowiadanie tej samej historii po raz drugi z ładniejszymi buziami nie ma większego sensu. To historia, która zdecydowanie wystarczy na jeden raz. Z kolei postać “tego” łączy w sobie elementy zarówno klasycznego bohatera z horroru o charakterystycznych cechach, jak i najbardziej koszmarnego lęku. Jakiego? Przed wilkołakami, prysznicem, apodyktycznym ojcem i [tu wpisz własny lęk].

Nie trzeba być członkiem Klubu Nieudaczników, żeby clown Pennywise napawał strachem, mimo że charakteryzacja z 1990 roku już trochę trąci myszką. (Trzeba jednak przyznać, że 27 lat temu ten make-up robił wrażenie. Członków ekipy filmowej Pennywise grany przez Tima Curry’ego przerażał tak bardzo, że unikali go na planie!) Może przecież przyjąć postać tego, czego boisz się najbardziej. Nieważne w jakim wydaniu. Czy tym:

“To” (1990):

foto: complex.com

Czy tym (2017):

foto: digitalspy.com

P.S. I między innymi dlatego producenci już zapowiadają “To: rozdział drugi” na 2019, w którym, plotka głosi, mogą wystąpić takie gwiazdy jak Jessica Chastain czy Jeremy Renner.